Wysłany przez: Haspen
« dnia: 06.03.2026, 23:59:50 »Miło poczytać recenzje misji sprzed kilku lat 
Cieszę się, że się podobało, i mam nadzieję że reszta też się spodoba

Cieszę się, że się podobało, i mam nadzieję że reszta też się spodoba



Pierwsze dwa epizody były wyzwaniem, ale potem trochę zbyt dobrze przygotowałem miasto na kolejne trudności i w efekcie ostatnie epizody w mieście macierzystym okazały się bardzo krótkie. Bardzo przydał mi się zapas marmuru, który uzbierałem "na wszelki wypadek" przy okazji budowy pierwszej świątyni, a potem uzupełniałem go z wyprzedzeniem, wybierając na pierwszą kolonię Halikarnas i prowadząc agresywne najazdy łupieżcze na innych jego producentów. Zaciekawiło mnie, że nikt go nie kupował i po przejściu misji aż sprawdzałem w edytorze, czy może jakiś event zwiększenia popytu się nie zgubił.
Zmieściłem 10 przystani na samych wysepkach. Potem zorientowałem się, że dałoby się o jedną więcej, gdybym postawił dodatkowy most w innym miejscu. Nie trzeba tego robić, bo są inne wydajne źródła żywności, ale to była dla mnie taka satysfakcjonująca mini-gra w większej grze. (Teraz pewnie polecicie mi "Cyklady")


)... tym razem nieco łatwiejsza...No to gram na Bogu.
Dwa razy od początku zaczynałem. I za każdym razem w końcu mnie jakieś miasto podbiło po raz drugi z rzędu.


Po niezliczonej ilości wczytywania epizodu od nowa udało mi się go w końcu przejść, a potem kilka kolejnych i koniec gry. Przyznam, że pod koniec kampanii pierwszy raz mi zaczęło brakować miejsca pod budowę. Fabuła przystępna, typowo militarna rozgrywka (poza epizodami kolonialnymi). Przyjemnie było móc zbudować świątynie, których jest mało w kampaniach z gry i dość rzadko są wykorzystywane w kampaniach graczy (Azyl Afrodyty i Cypel Posejdona). Ciekawe utrudnienia w postaci niemożności podboju Kartaginy a obowiązku stałego odpierania jej ataków. Na wielki plus jest dla mnie duże wykorzystanie bohaterów - chociaż zadania oraz potwory były tylko dla Jazona i Atalanty (chyba jedno dla Heraklesa było, ale nie jestem pewien), co w późniejszej fazie gry sprowadzało się tylko do postawienia przybytku i natychmiastowego sprowadzenia bohatera. Ale może są jakieś ograniczenia ilości bohaterów, zadań od bóstw itd. i trzeba bylo to jakoś pogodzić... nie wiem, nie znam się na edytorze.


) "Bizancjum" kiedy traci się wszystkie farmy i możliwość ich stawiania i kombinuje się jedzenie z miesiąca na miesiąc (ale chyba wymyśliłem sposób na ominięcie "lawy", jak sprawdzę to dam znać). Pokonanie takich przeciwności sprawia wielką satysfakcję z gry, najważniejsze żeby były takie "akurat", nie za łatwe, nie za trudne, i właśnie w tej kampanii to się udało, więc gratuluje.
)


