1) Próbowałem robić z tego film. Najgorzej się to dało we znaki Agorze i gdy niedawno przeglądałem stare wątki Agory, nie mogłem się powstrzymać od facepalmu na to jak tą grę realizowałem. W gruncie rzeczy, wyglądało to tak, że prowadziłem wątek i ja całą prawdziwą akcję robiłem i oczekiwałem komentarzy od graczy, sprowadzając ich do roli kibiców. Żaden rozsądny gracz by na to nie przystał i dlaczego Agorowicze wciąż ze mną grali i nic nie mówili, nie mam zielonego pojęcia.
2) Nagłe napady nieobecności (podczas których gracze chyba korzystali z okazji i zwiewali gdzie pieprz rośnie). Gdy tylko zniknąłem z gry na parę dni, bardzo trudno było ją spowrotem podnieść, a czasem było to wręcz niemożliwe.
3) (Wiem, miały być dwa) Usilnie nakierowywałem grę na walkę, w obu "dużych" grach - na Argonautice wręcz starałem uniknąć wynagradzania graczy za samo gadanie, nie zdając sobie sprawy, że gadanie to najsilniejsza część PBFów.
- duża znajomość starych bywalców. Co mam na myśli? W Agorę graliśmy grupą "weteranów" jeszcze z czasów Olimpu. Dobrze się znaliśmy i gadaliśmy ze sobą w taki sposób, który mógł nowych graczy odstraszyć. Chociaż to bardziej już moja wyobraźnia może tak mówić.2) Też o tym pomyślałem.
Jakby na probe Agore uczynil gra z bardziej otwartym swiatem w sensie zrobienia kilku poddzialow odpowiadajacych miastom np. greckim z okresu antyku i dopiero w tym robic eventy to IMHO warto sprobowac.Dobry pomysł.
Jakby na probe Agore uczynil gra z bardziej otwartym swiatem w sensie zrobienia kilku poddzialow odpowiadajacych miastom np. greckim z okresu antyku i dopiero w tym robic eventy to IMHO warto sprobowac. Czemu tak? Bo z takim schematem spotkalem sie na wiekszosci for PBF (Purgatory, Cyber, Parasite, Bogowie Dzisiaj - prawda, popadaly co do jednego ale to moim zdaniem wierzenie w klikanie top list i opieranie na nim reklamy forum). Jak chcesz pare uwag co do czegos takiego to daj znac. ;)
3) (cały czas podkreślam, że mogę mówić bez sensu) Jeżeli GameMaster znika to gra nie może się toczyć, może jeżeli byłoby ich dwóch, albo nawet więcej. Wtedy każdy dostałby po jednym mieście (rozwinięcie pomysłu KazuaRa) czy coś w tym stylu. Forum byłoby żywsze. Oczywiście tacy GameMasterzy musieli by się dobrze znać i nieustannie komunikować ze sobą (pewnie potrzebna byłoby jakaś hierarchia by rozstrzygać spory).
Tak jak mówiłem, zainspirowany Skyrimem postanowiłem postawić na eksplorację świata, który jest w większości wciąż niezbadany i dziki, oraz (to już własny wniosek z początków Agory) na interakcję między postaciami.
bo i raczej nie interesowali by się łotrzykiem kenku, który przybył na Ustr by zdobyć od Goliatów Mohirocee jakiś artefakt.
A ras, już tradycyjnie, na Olamie jest cała masa.
Oke, to mi dajecie posadę najwyższego i wszyscy będą zadowoleni. ;D <joke> Zaś tak na poważnie to ustalanie hierarchii za dobrze by nie wyglądało, bo ktoś by się na pewno sapał "dlaczego ja podlegam komuś innemu skoro jestem lepszy?". Nieee. Tutaj to mogę zasugerować zarządców miast jako profesję postaci gracza, zaś GM ustawić na równo - między sobą mogą jakieś ważniejsze kwestie forum ustalać, ale jeden drugiemu nie wpieprza się w event nieproszony "bo Twój pomysł na fabułę jest z du wzięty i ja to przejmuję bo lepiej poprowadzę". Do tego zamiast każdemu nadawać rangę MG można by zrobić jedno konto o takiej nazwie i każdy kto chce GM-ować dostaje do niego hasło i z niego ma prawo pisać jako prowadzący fabułę.Chodziło mi bardziej o spory dotyczące atrybutów świata. Jeden GM nie może dopuszczać czegoś czego inny zabrania (np. latające smoki i krasnoludy w jednym mieście, a w drugim świat, w którym czegoś tekiego nie ma - oczywiście to bardziej skrajny przykład, ale podobne nieporozumienia mogą występować).
Historia każdego gracza byłaby niezależna od pozostałych (nawet jeśli obaj prowadzą główny heroiczny wątek w Tang), ale oczywiście kilku graczy mogło by połączyć siły jeśli są na tym samym etapie tego samego wątku, lub chcą razem zacząć nowy (np. podróżując daleko na północ od Tang - w krainy o których nic nie wiadomo).(Techniczne rzeczy, więc raczej mało istotne teraz, ale...) W jednym wątku historia kilku ludzi, którzy nie wchodzą w interakcję (przeskakiwanie od jednego do drugiego)? (w dłuższym okresie czasowym miałoby to sens - wątek sobie stoi nieruszany - ktoś sobie wskakuje do tego wątku ("do tego miejsca") i toczy historię; ale na początku pewnie wielu chciałoby wskoczyć jednocześnie)
O ile gracze, którzy by wybierali takie opcje będą swoje błyszczące strzygi trzymać we własnych lekko pachnących nekrofilią wątkach, nie będę miał nic przeciwko nim - bo i raczej nie interesowali by się łotrzykiem kenku, który przybył na Ustr by zdobyć od Goliatów Mohirocee jakiś artefakt.Rozumiem, że to była pewna hiperbolizacja ( ;) ), ale dla pewności zapytam - nie masz pomysłu na jedną grę łączącą całkiem różne światy?
3) Różne światy? Gra, którą teraz mam na myśli toczyłaby się na Olamie, świecie, który ostatnio opisuję na Agorze za zasłoną panelu administracji. Ponieważ jednak każdy gracz miałby pełną kontrolę nad tym, które wątki kiedy realizuje, taki błyszczący wampirek mógłby być całkowicie niezależny od poważnego bohatera - jeśli o tym mówiłeś.
EDIT: I oczywiście, jak wspominałem, jeden wątek epicki, który można podjąć po poziomie 20 i zakończeniu swojego wątku heroicznego i paragonowego, i który jest ten sam dla każdego (wyłączając zmiany, do których gracz doprowadzi w trakcie samego wątku swoimi akcjami, oczywiście).
3) Różne światy? Gra, którą teraz mam na myśli toczyłaby się na Olamie, świecie, który ostatnio opisuję na Agorze za zasłoną panelu administracji. Ponieważ jednak każdy gracz miałby pełną kontrolę nad tym, które wątki kiedy realizuje, taki błyszczący wampirek mógłby być całkowicie niezależny od poważnego bohatera - jeśli o tym mówiłeś.
EDIT: I oczywiście, jak wspominałem, jeden wątek epicki, który można podjąć po poziomie 20 i zakończeniu swojego wątku heroicznego i paragonowego, i który jest ten sam dla każdego (wyłączając zmiany, do których gracz doprowadzi w trakcie samego wątku swoimi akcjami, oczywiście).
Żadnego miasta ludzi używających maszyn da Vinciego sąsiadujących z jeźdźcami dinozaurów? ;<
Żadnego miasta ludzi używających maszyn da Vinciego sąsiadujących z jeźdźcami dinozaurów? ;<
Architekturę i nieco filozofię nowożytną używają Nefilimowie - ale na Vinci-owate wynalazki największy potencjał mają gnomy.
Technologicznie tylko "karyple" - większość świata woli konwencjonalną magię, a nie nieprzewidywalną technologię - chociaż ta magia jest na tyle rozwinięta, że skutecznie technologię zastępuje - np. na najwyżej położone latające wyspy Taino przeniesie cię nie napędzana na parę winda, ale czarodzieje, którzy rzucają na ciebie zaklęcie unoszące cię w górę - a zamiast telegrafów, masz magiczne lustra.
1) Próbowałem robić z tego film. Najgorzej się to dało we znaki Agorze i gdy niedawno przeglądałem stare wątki Agory, nie mogłem się powstrzymać od facepalmu na to jak tą grę realizowałem. W gruncie rzeczy, wyglądało to tak, że prowadziłem wątek i ja całą prawdziwą akcję robiłem i oczekiwałem komentarzy od graczy, sprowadzając ich do roli kibiców. Żaden rozsądny gracz by na to nie przystał i dlaczego Agorowicze wciąż ze mną grali i nic nie mówili, nie mam zielonego pojęcia.Cóż... Może dlatego, że my nie byliśmy "rozsądnymi graczami", tylko starymi znajomymi z Olimpu? ;) Nie oszukujmy się - to stara olimpijska klika była kręgosłupem Agory takiej jaką znaliśmy. Słusznie zauważyłeś, Kal, że nasze postacie były w zasadzie kibicami tej elity kierowanej przez Ciebie. Rzucało się w oczy zawsze to, że jeśli trzeba było rozwiązania problemu, to robił to właśnie jeden z Twoich herosów, a reszta graczy po prostu patrzyła na to i pisała na czerwono jak to ich postać jest zdziwiona tym, co kalontasowy heros zrobił. Taka prawda, ale szczerze? Nie przeszkadzało mi to. :) Fakt faktem, że jeśli na przykład moja postać miała zrobić coś niezwykłego, to trzeba było z Tobą długo o tym rozmawiać i to na długo przed realizacją tego pomysłu. Tak właśnie wyglądała kwestia tego, że Theophoros pokonał Aresa (chyba w Delos to było). Tak czy owak, nas tam trzymał chyba klimat. Przecież byliśmy (ba, jesteśmy) weteranami nieistniejącego już serwisu o Zeusie, zatem możliwość zrobienia postaci (która powinna być zmyślona, ale nie oszukujmy się - każdy z nas jak najbardziej starał się utożsamić z własnym bohaterem), która będzie sobie żyła w greckim mieście (początkowy zamysł) kipiącym wprost mitami, gdzie pośród nas będzie Herakles - rany, to jest coś! A gdy z początkowego planu stałego siedzenia w mieście powstała wyprawa - to już było po prostu wspaniałe. To co nas połączyło w tym bujnym internecie - mity greckie - było teraz wśród nas. Wprawdzie postaci graczy były tylko pionkami, ale przecież pionek też bierze udział w rozgrywce szachowej, czyż nie?
2) Nagłe napady nieobecności (podczas których gracze chyba korzystali z okazji i zwiewali gdzie pieprz rośnie). Gdy tylko zniknąłem z gry na parę dni, bardzo trudno było ją spowrotem podnieść, a czasem było to wręcz niemożliwe.To była nieraz tragedia, gdy nie było Ciebie, a lud chciał grać. Dochodziło do tego, że zabawa na Agorze stała się wręcz czymś automatycznym - uruchamiam komputer, to zajrzę na Agorę i coś napiszę. W związku z brakami tego odpisywania, zaglądało się rzadziej, aż w końcu wraca GM, ale gracze zniknęli. Cóż... Smutna prawda. Tak czy owak, zauważ, że gdy przychodzili i odchodzili nowi gracze, to nic wielkiego się nie działo, ale gdy znikał ktoś z dawnego Olimpu, to gra przestawała tracić tempo. Chyba to właśnie przez to "złamanie kręgosłupa" Agora upadła. Było kilka prób jej reaktywacji, ale zawiodły i świetności pierwszej Agory nie szło już odbudować.
I wiecie co - Olam, moja ostatnia kreacja, jako świat młody i niezbadany, świetnie by się na coś takiego nadawał.Jedni na to pójdą, inni nie. Ja bym nie poszedł. dlaczego? Jest to TWÓJ świat, dla mnie obcy. Ciężko byłoby mi stworzyć tam postać nie będąc zbytnio obeznanym z tym wszystkim, bo aby przybliżyć komuś świat, nie wystarczy napisać kilku artykułów, Kalontas. Minimum to wręcz książka. Z doświadczenia wiem, że to bywa bolesne. Przy tworzeniu postaci do systemu Azeroth miałem wiele problemów - znałem fabułę raptem do WarCrafta 3 bez dodatku, zatem świat w którym miałem być był mi po prostu obcy. Wiele siedziałem na WoWWiki i innych stronach, ale co mi to dało? Bardzo niewiele. Dopiero gdy sam zagrałem w WoWa, to pojąłem ten świat, ale nasz Azeroth już wtedy nie istniał. Z drugiej strony niewiele osób będzie grało w WoWa PBF, gdy mają tego prawdziwego, prawda? Swoja drogą, był to pomysł fajny, ale znów tylko dla naszej kliki, czy osób nie chcących grać na prywatnych serwerach, a nie mających pieniędzy na doładowanie konta na Battlenet. Mnie samemu bardziej odpowiada to co było przedstawione na Agorze - nasz świat, nasza Ziemia, ale kipiąca mitami. To jest przecież NASZ świat, NASZ faktyczny świat. ;)
Nie jest to zapowiedź ani obiecanka reaktywacji Agory ani nowego PBFa - jest to miejsce, w którym chciałem wymienić zdania na temat tego jak prowadziłem, prowadzę i - ewentualnie - prowadzić będę gry. Jeżeli ktoś się nie zgadza z czymś, co napisałem w tym wątku, lub ma coś do dodania, chętnie każdej opinii wysłucham.Reaktywacja Agory... To byłoby wedle mnie fantastyczne, ale cóż... Trzeba by odszukać garść zapaleńców jak za dawnych lat. Mnie samego czasu na to nie starcza. Miałem dawniej wiele planów, szczególnie odnośnie Cesarza, na które już wtedy zabrakło mi czasu i chyba samych chęci (powód zatrzymam dla siebie). Na Archeosie dalej tytularnie jestem Archontem, jednak nawet i na to braknie mi czasu i co najważniejsze - motywacji. Dla mnie dobre czasy to był Olimp, były to czasy, gdy chodziłem jeszcze do gimnazjum i miałem bardzo dużo wolnego czasu, który mogłem przesiedzieć przy tej stronie. Poszedłem do liceum, w tym czasie z Olimpu został już tylko Archeos i dział w n-gry, a ja z braku czasu pozostałem już tylko na Archeosie. Na n-gry przecież raptem trochę pogadałem przy pierwszych sprawach organizacyjnych i to tyle - dziś nawet zauważyłem, że moje konto zostało jakiś czas temu usunięte. :D Teraz jestem na studiach i wiem tylko tyle - czasu jeszcze mniej niż w liceum, dlatego też na Archeosie jestem Archontem-widmo. Przykre, ale cóż... Wiem tylko jedno: klikę z Olimpu znam od gimnazjum, to kawał mojego życia. Dochodzimy do tego, że mogę powiedzieć - "wychowałem się z Kalontasem i KazuaRem na stronach Ziemka" i to mnie trochę poruszyło. Swoją drogą ten element jest aż zbyt osobisty, ale niech się tutaj pojawi. ;) Swoje zdanie na temat Twojego prowadzenia określiłem i choć nie napisałem z całą pewnością wszystkiego, to przynajmniej jako-tako określiłem swoje stanowisko. Piszesz też, że będziesz prowadził gry, zatem powiem tak - nie będę miał raczej czasu aby się w to bawić, ale z całą pewnością, ot tak z czystej ciekawości bym lubił sobie tam zajrzeć i zobaczyć co tez Kalontas tworzy i czy nadal jest w formie jak za dawnych lat. ^^
Że zbierze się nową ekipę, która się razem zżyje?No właśnie - która się zżyje. Przy rozpoczynaniu zabawy na Agorze my już byliśmy zżytą grupą. ;)
(ale BTW tymi opisami na początku wątku nie zachęcasz nowych graczy :P)
Marketing się zaczął robić dopiero, gdy KazuaR zaczął wypytywać o szczegóły nt. Olamu.
Te rasy, które zachowują swoje standardowe przedstawienie to po prostu te, których standardowy obraz lubię (np. szalone gnomy i ich jeszcze bardziej szalone wynalazki).
Olam's alignment system is based on D&D 3.5's alignments, and player's actions may change his starting alignment, as judged by the Game Master or his Exarchs. This is how are your actions influencing your alignment:
Good: Any altruistic, selfless, helpful actions. Being helpful towards openly evil creatures is neutral or evil (if you're helping them to achieve their evil goals).
Evil: Any harmful or egoistic actions. Just being greedy or self-absorbed and not helpful is neutral (because it's usually not openly harmful to anyone in particular). Harming openly evil creatures is good (when you're stopping them from comitting evil), neutral (when you don't have good motivations and are just doing your duty) or evil (when you're harming them for no good reason).
Lawful: any actions that follow law, tradition and orders given to you. When you're living in a neutral or chaotic society, lawful actions are those that promote order and organisation.
Chaotic: any actions promoting freedom and independence, or outright rebeliousness. Going against your orders to bring better organisation and order is lawful. Rebelling against any and all governments is not chaotic - it's stupid.
Neutral: any action or reaction that isn't strong enough to count as either of those. It doesn't give any points in either direction.
Characters' alignment is counted in a scale from 150 to -150 on both axes. A starting character starts with his position ideally in the middle of his chosen alignment (LG character starts at -100, 100; CG character starts at 100,100; NN starts at 0,0; etc.). Each alignment has a 100x100 square, with true neutral occupying square in the middle (with corners at 50 and -50 at both axes), and other squares distributed in traditional directions (LG: upper left, NG: upper middle, CG: upper right, etc.).
Depending on how lawful, chaotic, good or evil are character's actions, he will receive differing number of morality points, drawing him closer to one of the other squares, or the border.
Only the extreme actions are to be "rewarded" with morality drift, depending on severity from 1 to 10 points at once.
Staying true to your original alignment provides you with morale bonus to all attack and defense rolls. Alternatively, if you change your alignment but then stay true to your new alignment for an extended period of time, you can regain your morale bonus. Some magical items also require you to be of certain alignment to use them.
For clarification, definition of borders of alignments on the chart, and starting points of all alignments:
Good: 50 to 150 on veritcal axis
Evil: -50 to -150 on veritcal axis
Lawful: -150 to -50 on horizontal axis
Chaotic: 50 to 150 on horizontal axis
Starting points: (horizontal, vertical)
Lawful good: -100, 100
Lawful neutral: -100, 0
Lawful evil: -100, -100
Neutral good: 0, 100
True neutral: 0, 0
Neutral evil: 0, -100
Chaotic good: 100, 100
Chaotic neutral: 100, 0
Chaotic evil: 100, -100
Dziewiętnaście wątków leksykonu? Chyba nie mówisz o wątkach poszczególnych krajów, bo ich, jak już mówiłem, nie musisz praktycznie wcale czytać. Poza tym: ostatni punkt mojego poprzedniego posta.
Czy to aby na pewno jest jeszcze Agora? Pierwotnie gra była chyba w klimatach mitycznych?