Ostatecznie łąk ze świątyni nawet nie trzeba było wykorzystywać, bo wystarczająco dużo ich było na brzegu (a jakby komuś brakło to Artemida i Demeter mogą dodatkowo rzucić trochę jadła na spichlerze). Miejsca na mapie wystarczyło na wszystko co chciałem zbudować, więc jest dużo powierzchni do łatwej zabudowy, bez presji miejsca. 
Cytat: Haspen w 22.10.2014, 12:36:42Hmmm, na to jakoś nie wpadłem. Dobry pomysł, też powinienem tak zrobić.
Okres 'głodu' nie był trudny; szybko zauważyłem pewne miasto na mapie, podbiłem je, a dzięki niemu + Egiptowi było już z górki.

Cytat: Haspen w 22.10.2014, 12:36:42Ja wysłużyłem się bandytami. Pozwoliłem by niezadowolenie w mieście wzrosło, kilka ciosów od paru bandytów i Harpia była pokonana. Potem postawiłem posterunki i normalnie rozbudowałem miasto, nie budowałem świątyni. Niezbyt elegancki sposób, ale zadziałał nawet na poziomie truności "Bóg".
Kolonia nie była trudna; Harpię 'przeniosłem' na wyspę, miasto wybudowałem, a gdy było już silne, z pomocą hordy pospólstwa oraz wojsk zaciężnych zaatakowałem ją i... powróciłem do zajmowania się miastem. Nawet nie zauważyłem, kiedy padła - po jakimś czasie wyskoczył panel z wygranym epizodem, o













Tak jak napisał bazylozaur: "Nic tu nie jest pozostawione przypadkowi.".
To czekam jeszcze na opinię po zagraniu. A na razie chwilowa przerwa od robienia misji, zabieram się za granie w gotowe i nie swoje 