RTS z 1998 roku, który przenosi gracza w średniowieczne realia. W każdej misji trzeba umiejętnie połączyć zarządzanie rozwijającą się osadą z dynamicznymi bitwami. Bez dbania o rozwój swojej gospodarki nie utrzyma się potężnej armii potrzebnej do pokonania przeciwnika.
W grze dużą wagę trzeba przywiązać nie tylko do łańcuchów produkcyjnych, ale także do logistyki - pomocnicy transportujący towary muszą omijać inne postaci - zbyt wiele osób próbujących dostać się do tego samego spichlerza może bardzo spowolnić funkcjonowanie całego miasta. Także budowanie wygląda inaczej niż w wielu innych grach, w których budynki powstają natychmiast po kliknięciu. Proces rozpoczyna się od wyboru odpowiedniego terenu i wybudowaniu drogi. Następnie konieczne jest zapewnienie materiałów budowlanych, które muszą być dostarczone przez pomocników. Dopiero wtedy budowniczowie są w stanie dokończyć budowę. Aby budynek mógł zacząć funkcjonować, niezbędne jest również zatrudnienie wykwalifikowanego pracownika (np. cieśla, płatnerz, rzeźnik).
Gra jest bardzo ciekawa, jeśli ktoś szuka fajnej gry na wakacje, to bardzo polecam!
kurczak pieczony, co ja się w tę grę jako szczyl ugrałem... :D
Pamiętam jak z sąsiadem wzdychaliśmy, dlaczego edukacja w prawdziwym życiu nie może trwać tyle, co w grze (a tam w szkole w grze trwała 12 godzin czyli... 3 sekundy?). Muszę sobie znowu pyknąć kilka rundek, bo nie grałem długi czas.
Gra w miarę ciekawa, jednak nie rewolucyjna, przypomina The Settlers i Cultures.
Swoją drogą skąd w tytule słowo "Merchants", skoro w grze w ogóle nie ma opcji handlu?
Hehe. Nie wiem. Nigdy jakoś się nie zastanawiałem. Może chodzi o wszystkich pracowników. Np. cieśla kupuje drewno, sprzedaje deski, zarobione pieniądze może wydać na przyjemności (np. Gospoda). ;)
Cytat: ziemek8 w 08.12.2011, 20:10:49
Hehe. Nie wiem. Nigdy jakoś się nie zastanawiałem. Może chodzi o wszystkich pracowników. Np. cieśla kupuje drewno, sprzedaje deski, zarobione pieniądze może wydać na przyjemności (np. Gospoda). ;)
właśnie sobie wyobraziłem co oni robią w "gospodzie" na drugim, niewidocznym piętrze za te pieniądze..
I tajemnica, dlaczego chodzi po miasteczku tak mało kobiet rozwiązana Q____Q