Nieśmiertelny Gry

Zeus Pan Olimpu => Zeus Pan Olimpu => Wątek zaczęty przez: piterfaros w 05.03.2011, 14:36:39

Tytuł: Szczęście w grze
Wiadomość wysłana przez: piterfaros w 05.03.2011, 14:36:39
Jaki fart najlepszy? Mnie osobiście 2 razy odwiedził Hefajstos (nie pamiętam w jakiej misji) pierwszy raz nie wiedziałem gdzie 'wyląduje' ale po raz drugi usunąłem drogę na której wylądował i jak przyszedł tak poszedł (jak wspomniałem nie pamiętam w jakiej misji ale wiem że w mieście Amfipolis.
Tytuł: Odp: Szczęście w grze
Wiadomość wysłana przez: kaszmir43 w 06.03.2011, 13:55:26
Ja miałem taki, jak Dionizos przyjazny bóg przywitał do miasta i na końcu zawsze się przewraca. Pewnego razu szedł drogą, a na końcu był mur i przewracając się nogą rozwalił część muru. Próbowałem to powtórzyć ale nigdy nie udało mi się tego dokonać.
Tytuł: Odp: Szczęście w grze
Wiadomość wysłana przez: KajSztof w 06.03.2011, 15:54:57
Mój największy fart w grze miał miejsce w misji "Wojna peloponeska". Był to epizod w którym Spartę atakowali Persowie. Nieco przeceniłem swoje siły i moja armia będąc blisko rozbicia przepuściła jeźdźca i kilku piechurów. Owa grupa gości ze wschodu szarżowała na mój pałac, zatem wysłałem za nimi oddział pospólstwa, jeźdźca jednak nie byli w stanie dogonić. Pomyślałem sobie: "No ładnie, kawalerzysta zaatakuje mój pałac i witaj życie wasala!". Na szczęście moje, a nieszczęście dla persów, jeździec natrafił na myśliwego i rozpoczął się wspaniały pojedynek, który... Wygrał myśliwy. Pozostałymi wojakami zajął się plebs i tak oto Sparta została ocalona przez samotnego myśliwego, który później prawdopodobnie zginął w walce z dziką świnią. ;D Co do ostatniego nie jestem pewien, więc przyjmijmy, że w glorii i chwale upolował prosiaka i bezpiecznie wrócił do rodziny :D Żałuję, że nie zapisałem jego imienia, imienia bohatera Sparty! ;)
Tytuł: Odp: Szczęście w grze
Wiadomość wysłana przez: piterfaros w 06.03.2011, 20:26:59
Cytat: KajSztof w 06.03.2011, 15:54:57
Mój największy fart w grze miał miejsce w misji "Wojna peloponeska". Był to epizod w którym Spartę atakowali Persowie. Nieco przeceniłem swoje siły i moja armia będąc blisko rozbicia przepuściła jeźdźca i kilku piechurów. Owa grupa gości ze wschodu szarżowała na mój pałac, zatem wysłałem za nimi oddział pospólstwa, jeźdźca jednak nie byli w stanie dogonić. Pomyślałem sobie: "No ładnie, kawalerzysta zaatakuje mój pałac i witaj życie wasala!". Na szczęście moje, a nieszczęście dla persów, jeździec natrafił na myśliwego i rozpoczął się wspaniały pojedynek, który... Wygrał myśliwy. Pozostałymi wojakami zajął się plebs i tak oto Sparta została ocalona przez samotnego myśliwego, który później prawdopodobnie zginął w walce z dziką świnią. ;D Co do ostatniego nie jestem pewien, więc przyjmijmy, że w glorii i chwale upolował prosiaka i bezpiecznie wrócił do rodziny :D Żałuję, że nie zapisałem jego imienia, imienia bohatera Sparty! ;)
To Żałuję, że nie zapisałem jego imienia, imienia bohatera Sparty! to ci nieźle wyszło
Cytat: kaszmir43 w 06.03.2011, 13:55:26
Ja miałem taki, jak Dionizos przyjazny bóg przywitał do miasta i na końcu zawsze się przewraca. Pewnego razu szedł drogą, a na końcu był mur i przewracając się nogą rozwalił część muru. Próbowałem to powtórzyć ale nigdy nie udało mi się tego dokonać.
A to to chyba z krzesła spadłeś jak to zobaczyłeś ;)
Tytuł: Odp: Szczęście w grze
Wiadomość wysłana przez: piterfaros w 15.03.2011, 20:54:39
Cytat: KajSztof w 06.03.2011, 15:54:57
Mój największy fart w grze miał miejsce w misji "Wojna peloponeska". Był to epizod w którym Spartę atakowali Persowie. Nieco przeceniłem swoje siły i moja armia będąc blisko rozbicia przepuściła jeźdźca i kilku piechurów. Owa grupa gości ze wschodu szarżowała na mój pałac, zatem wysłałem za nimi oddział pospólstwa, jeźdźca jednak nie byli w stanie dogonić. Pomyślałem sobie: "No ładnie, kawalerzysta zaatakuje mój pałac i witaj życie wasala!". Na szczęście moje, a nieszczęście dla persów, jeździec natrafił na myśliwego i rozpoczął się wspaniały pojedynek, który... Wygrał myśliwy. Pozostałymi wojakami zajął się plebs i tak oto Sparta została ocalona przez samotnego myśliwego, który później prawdopodobnie zginął w walce z dziką świnią. ;D Co do ostatniego nie jestem pewien, więc przyjmijmy, że w glorii i chwale upolował prosiaka i bezpiecznie wrócił do rodziny :D Żałuję, że nie zapisałem jego imienia, imienia bohatera Sparty! ;)
ja miałem coś podobnego jakoś dziwne tylko u mie zginął i jeden i drugi ;)
Tytuł: Odp: Szczęście w grze
Wiadomość wysłana przez: hades w 29.05.2011, 11:12:41
U mnie jak mnie zaatakowali oceanidzi i wychodzili bezdomni bo mi runa zabrakło to jak atakowali bezdomnych to po dwóch minutach pisze że wojska przeciwnika pokonane