1) Próbowałem robić z tego film. Najgorzej się to dało we znaki Agorze i gdy niedawno przeglądałem stare wątki Agory, nie mogłem się powstrzymać od facepalmu na to jak tą grę realizowałem. W gruncie rzeczy, wyglądało to tak, że prowadziłem wątek i ja całą prawdziwą akcję robiłem i oczekiwałem komentarzy od graczy, sprowadzając ich do roli kibiców. Żaden rozsądny gracz by na to nie przystał i dlaczego Agorowicze wciąż ze mną grali i nic nie mówili, nie mam zielonego pojęcia.
Cóż... Może dlatego, że my nie byliśmy "rozsądnymi graczami", tylko starymi znajomymi z Olimpu?

Nie oszukujmy się - to stara olimpijska klika była kręgosłupem Agory takiej jaką znaliśmy. Słusznie zauważyłeś, Kal, że nasze postacie były w zasadzie kibicami tej elity kierowanej przez Ciebie. Rzucało się w oczy zawsze to, że jeśli trzeba było rozwiązania problemu, to robił to właśnie jeden z Twoich herosów, a reszta graczy po prostu patrzyła na to i pisała na czerwono jak to ich postać jest zdziwiona tym, co kalontasowy heros zrobił. Taka prawda, ale szczerze? Nie przeszkadzało mi to.

Fakt faktem, że jeśli na przykład moja postać miała zrobić coś niezwykłego, to trzeba było z Tobą długo o tym rozmawiać i to na długo przed realizacją tego pomysłu. Tak właśnie wyglądała kwestia tego, że Theophoros pokonał Aresa (chyba w Delos to było). Tak czy owak, nas tam trzymał chyba klimat. Przecież byliśmy (ba, jesteśmy) weteranami nieistniejącego już serwisu o Zeusie, zatem możliwość zrobienia postaci (która powinna być zmyślona, ale nie oszukujmy się - każdy z nas jak najbardziej starał się utożsamić z własnym bohaterem), która będzie sobie żyła w greckim mieście (początkowy zamysł) kipiącym wprost mitami, gdzie pośród nas będzie Herakles - rany, to jest coś! A gdy z początkowego planu stałego siedzenia w mieście powstała wyprawa - to już było po prostu wspaniałe. To co nas połączyło w tym bujnym internecie - mity greckie - było teraz wśród nas. Wprawdzie postaci graczy były tylko pionkami, ale przecież pionek też bierze udział w rozgrywce szachowej, czyż nie?
2) Nagłe napady nieobecności (podczas których gracze chyba korzystali z okazji i zwiewali gdzie pieprz rośnie). Gdy tylko zniknąłem z gry na parę dni, bardzo trudno było ją spowrotem podnieść, a czasem było to wręcz niemożliwe.
To była nieraz tragedia, gdy nie było Ciebie, a lud chciał grać. Dochodziło do tego, że zabawa na Agorze stała się wręcz czymś automatycznym - uruchamiam komputer, to zajrzę na Agorę i coś napiszę. W związku z brakami tego odpisywania, zaglądało się rzadziej, aż w końcu wraca GM, ale gracze zniknęli. Cóż... Smutna prawda. Tak czy owak, zauważ, że gdy przychodzili i odchodzili nowi gracze, to nic wielkiego się nie działo, ale gdy znikał ktoś z dawnego Olimpu, to gra przestawała tracić tempo. Chyba to właśnie przez to "złamanie kręgosłupa" Agora upadła. Było kilka prób jej reaktywacji, ale zawiodły i świetności pierwszej Agory nie szło już odbudować.
I wiecie co - Olam, moja ostatnia kreacja, jako świat młody i niezbadany, świetnie by się na coś takiego nadawał.
Jedni na to pójdą, inni nie. Ja bym nie poszedł. dlaczego? Jest to TWÓJ świat, dla mnie obcy. Ciężko byłoby mi stworzyć tam postać nie będąc zbytnio obeznanym z tym wszystkim, bo aby przybliżyć komuś świat, nie wystarczy napisać kilku artykułów, Kalontas. Minimum to wręcz książka. Z doświadczenia wiem, że to bywa bolesne. Przy tworzeniu postaci do systemu Azeroth miałem wiele problemów - znałem fabułę raptem do WarCrafta 3 bez dodatku, zatem świat w którym miałem być był mi po prostu obcy. Wiele siedziałem na WoWWiki i innych stronach, ale co mi to dało? Bardzo niewiele. Dopiero gdy sam zagrałem w WoWa, to pojąłem ten świat, ale nasz Azeroth już wtedy nie istniał. Z drugiej strony niewiele osób będzie grało w WoWa PBF, gdy mają tego prawdziwego, prawda? Swoja drogą, był to pomysł fajny, ale znów tylko dla naszej kliki, czy osób nie chcących grać na prywatnych serwerach, a nie mających pieniędzy na doładowanie konta na Battlenet. Mnie samemu bardziej odpowiada to co było przedstawione na Agorze - nasz świat, nasza Ziemia, ale kipiąca mitami. To jest przecież NASZ świat, NASZ faktyczny świat.

Nie jest to zapowiedź ani obiecanka reaktywacji Agory ani nowego PBFa - jest to miejsce, w którym chciałem wymienić zdania na temat tego jak prowadziłem, prowadzę i - ewentualnie - prowadzić będę gry. Jeżeli ktoś się nie zgadza z czymś, co napisałem w tym wątku, lub ma coś do dodania, chętnie każdej opinii wysłucham.
Reaktywacja Agory... To byłoby wedle mnie fantastyczne, ale cóż... Trzeba by odszukać garść zapaleńców jak za dawnych lat. Mnie samego czasu na to nie starcza. Miałem dawniej wiele planów, szczególnie odnośnie Cesarza, na które już wtedy zabrakło mi czasu i chyba samych chęci (powód zatrzymam dla siebie). Na Archeosie dalej tytularnie jestem Archontem, jednak nawet i na to braknie mi czasu i co najważniejsze - motywacji. Dla mnie dobre czasy to był Olimp, były to czasy, gdy chodziłem jeszcze do gimnazjum i miałem bardzo dużo wolnego czasu, który mogłem przesiedzieć przy tej stronie. Poszedłem do liceum, w tym czasie z Olimpu został już tylko Archeos i dział w n-gry, a ja z braku czasu pozostałem już tylko na Archeosie. Na n-gry przecież raptem trochę pogadałem przy pierwszych sprawach organizacyjnych i to tyle - dziś nawet zauważyłem, że moje konto zostało jakiś czas temu usunięte.

Teraz jestem na studiach i wiem tylko tyle - czasu jeszcze mniej niż w liceum, dlatego też na Archeosie jestem Archontem-widmo. Przykre, ale cóż... Wiem tylko jedno: klikę z Olimpu znam od gimnazjum, to kawał mojego życia. Dochodzimy do tego, że mogę powiedzieć - "wychowałem się z Kalontasem i KazuaRem na stronach Ziemka" i to mnie trochę poruszyło. Swoją drogą ten element jest aż zbyt osobisty, ale niech się tutaj pojawi.

Swoje zdanie na temat Twojego prowadzenia określiłem i choć nie napisałem z całą pewnością wszystkiego, to przynajmniej jako-tako określiłem swoje stanowisko. Piszesz też, że będziesz prowadził gry, zatem powiem tak - nie będę miał raczej czasu aby się w to bawić, ale z całą pewnością, ot tak z czystej ciekawości bym lubił sobie tam zajrzeć i zobaczyć co tez Kalontas tworzy i czy nadal jest w formie jak za dawnych lat. ^^
No dobra... Tę wiadomość pisałem 5 razy, za każdym razem wymazywałem go i pisałem odnowa. Najchętniej zrobiłbym kolejny raz to samo, ale 6 raz nie będę już pisał. Widać stary Kaj dawno na forum nie pisał i zapomniał jak to się robi.
Tak stary już ten KajSztof, że już nawet tego nicka z gimnazjalnych lat nie używa...