Przyjemna misja z bardzo angażującą fabułą. Bardzo zachęcała do czytania o tych mitycznych zdarzeniach w internecie i, z tego co widzę zostały z chirurgiczną precyzją zaadaptowane do fabuły misji i wzbogacone o oddające klimat tamtych realiów opisy, jak np. ten o zachowaniu wyroczni w Delfach, po którym też widać, że autor coś więcej poczytał. Bardzo doceniam takie rzeczy. Czasami trudno było mi połapać się w imionach i polubić bohaterów opowieści, ale przy tak skondensowanej zawartości to chyba nie do uniknięcia - opisujesz bardzo długą historię w możliwie najmniejszej liczbie zdań.
Jeśli chodzi o samą rozgrywkę - moje zapędy do rozbudowy miasta skutecznie hamowała niedostępność oliwek w pierwszych epizodach. Postrzegam to jako plus

Niestety umieściłem pierwsze dzielnice mieszkalne tuż obok punktu inwazji lądowej, co mocno skomplikowało mi prowadzenie bitew i dopiero gdy za pomocą fortyfikacji udało mi się ustawić wrogim wojskom bezpieczną dla cywilów ścieżkę, mogłem sobie pozwolić na rezygnację z płacenia okupów. Uniknąłem za to większości kataklizmów. Widać, każda lokalizacja miała swoją cenę.
Ze świątyni Hefajstosa wyciągnąłem chyba wszystko, co się dało i przyznam, że zacząłem bardziej doceniać tego boga po tej przygodzie.
W kwestii spraw wojskowych, w kolonii rzuciły mi się w oczy dwie rzeczy i podejrzewam, że były one dodane celowo - brak możliwości zaatakowania statkami "niepodbijalnych" miast oraz... ciekawy symbol wojsk sojuszniczych z miasta macierzystego, gdy poprosiło się je o pomoc w ataku na kogoś. Nie pamiętam już, czy był trojański czy atlantydzki, ale wydało mi się to nietypowe. Ciekawi mnie, jak taki efekt osiągnąć. Na pewno będę próbował to jakoś odtworzyć.
Co do braku możliwości ataku statkami, zgaduję, że pewnie nie było innego wyjścia, skoro miasto macierzyste ma dostęp tylko do drogi lądowej, a to ono według scenariusza ma je finalnie podbić.
Ogólnie scenariusz był zdecydowanie warty zagrania, rozwijający umiejętności i jednocześnie nawet relaksujący, choć przy innym rozmieszczeniu budynków mógłbym mieć więcej stresu i problemów.