Jest kilka rzeczy, które szczególnie podobały mi się w tej misji:
- Rozmieszczenie punktów inwazji i ich otoczenie pozwalało na dużo kombinowania z taktyką walki

W przypadku inwazji lądowych było tylko jedno możliwe miejsce inwazji i mnóstwo "naturalnych fortyfikacji" wokół. Było też dużo wolnego miejsca pomiędzy najlepszymi miejscami na pałac a punktem inwazji, dzięki czemu możliwe było staczanie bitw na otwartym polu, poza "terenem zabudowanym". Z kolei w przypadku inwazji morskich, dało się doprowadzić wieże i pospólstwo w miejsca, gdzie możliwy był swobodny ostrzał statków, co również poszerzało wachlarz możliwości. Ktoś mógłby uznać to za zbytnie ułatwienie, ale mi dało dużo zabawy i zachęcało do niepłacenia okupów, bo każda bitwa miała potencjał, aby być ciekawa.
- Miejsca rozmieszczenia potworów były ustawione wręcz idealnie - potwory miały jak zaszkodzić, ale bez przesady. Szczególnie pierwszy potwór, dzięki swojej lokalizacji zawsze znajdował dobry pretekst, aby udać się do mojego miasta, ale jego "siedlisko" było dość daleko. No i dało się pokombinować i większość z tych potworów dało się ostatecznie gdzieś uwięzić.
- Pomysł użycia wina jako zasobu deficytowego sprawdził się całkiem dobrze. W każdym epizodzie musiałem trochę powalczyć o możliwość przyzwania tych samych herosów. Pewnie gdybym wybrał kolonię z winem, ta sprawa byłaby prostsza, ale z kolei budowa świątyń i obrona przed nieprzyjaznymi bogami stałaby się wyzwaniem.
Na pewno w przejściu misji pomogło mi to, że przypadkowo postawiłem miasto w miejscu, które okazało się mniej narażone na kataklizmy. Jako kolonię wybrałem tą z marmurem, więc późniejsza budowa świątyń szła bardzo szybko i nieprzyjaźni bogowie byli mniejszym problemem niż potwory. Przy okazji, dzięki tej misji odkryłem pewne specyficzne różnice w zachowaniu pewnych bogów, które opisałem w innym wątku (nie chcę tu spoilerować), więc misja miała podwójną wartość edukacyjną.
Trochę nie ma sensu, abym czepiał się jakichś rzeczy, które mi nie pasowały, bo misja jest bardzo stara i pewnie twój styl projektowania misji zmienił się na tyle, że te uwagi nie będą aktualne. Podzielę się tylko odczuciami z czytania wstępu do epizodu czwartego miasta macierzystego - tego o błagalnych modlitwach do Posejdona. Na początku byłem pewien, że ten tekst znalazł się tam przez pomyłkę i musi albo dotyczyć innego epizodu, albo zakończenia któregoś epizodu. Dopiero potem, po całej misji, przeglądając plik z tekstami, dotarło do mnie, że to po prostu opis rozwijającego się stopniowo wątku "dogadywania się" z kolejnymi bogami, a ja za bardzo spodziewałem się zobaczenia tekstu opisującego cele aktualnego epizodu i uznałem to za jakiś błąd.
Nie ustrzegłem się też błędu, który jest już dobrze znany w grze - zaliczyło mi epizod w którym warunkiem było pokonanie potwora zanim pokonałem tego potwora. W efekcie niedługo potem miałem dwa te same potwory w tym samym miejscu. Ale to już błąd twórców gry, a nie twój

A, i jeszcze jedno - nadzwyczaj szybko przekroczyłem limit sprite'ów. Już przy mieście z 6000 ludzi. Musiałem więc optymalizować, np. rezygnując z kóz i sera, aby budynki kulturalne działały sprawnie. Pewnie przyczyniła się do tego duża liczba zwierząt na mapie. Dobrze że nie doszli do tego jeszcze żadni górnicy i plantatorzy, bo byłoby kiepsko.