Herajon - gra otwarta
Po długim czasie odkopałem moją starą misję i dokończyłem. Jest to gra otwarta więc sami wyznaczacie sobie cele. Ta misja jest jednak przeznaczona raczej dla starych wyjadaczy niż początkujących graczy, ale kto się czuje na siłach, niech stawi czoła wyzwaniu. Nie zrażajcie się początkowym brakiem dostępu do pewnych surowców i towarów. Jeśli się Wam powiedzie, zbudujecie ogromne i silne miasto. Mała rada - kluczowe dla rozwoju miasta fakty, nie nastąpią bez konkretnych decyzji gracza. Starajcie się więc wypełniać wolę każdego z bogów a na pewno pomogą. Uważajcie jednak by nie urazić przy tym żadnego innego
.
Nazwa - Herajon - gra otwarta
Wielkość mapy - olbrzymia
Prawo - greckie

Ściągnę, pogram, i podejrzewam że będzie podobnie jak z Olimpią? Chodzi mi przede wszystkim o długie łańcuszki przyczynowo-skutkowe

To ja się staram ładne mapy robić, a ten tu takie arcydzieło stworzy, weź potem spróbuj dorównaćDzięki, choć powiem nieskromnie, że w zanadrzu mam moim zdaniem jeszcze lepszą.
Ściągnę, pogram, i podejrzewam że będzie podobnie jak z Olimpią? Chodzi mi przede wszystkim o długie łańcuszki przyczynowo-skutkoweMoże już nie tak długie jak w Olimpii, ale tak.

Jeszcze nie dużo zrobiłem, ale już mogę powiedzieć - ah ten Cyklop.

Jeszcze nie dużo zrobiłem, ale już mogę powiedzieć - ah ten Cyklop.He he, trzeba było zainwestować w świątynię Apolla, bo jak mniemam Odyseusza w tym momencie ciężko było sprowadzić
.
Założenie było takie, że to Apollo ma się pozbyć cyklopa a Odyseusz będzie potrzebny do zadań.

W sumie Apollo nie był potrzebny, nie jestem pewien, ale chyba Herakles go ubił po kilku(nastu) próbach. (Może wilki też mu trochę pomogły). Dostęp do drugiej łąki się przydał
, na pewno tym bardziej jeżeli miałbym czekać na świątynie Apolla z ubiciem Cyklopa.Ogólnie bardzo spodobał mi się pomysł z "wymaganiem" świątyń by móc osiągnąć to co się chce. Wszystkie 4 świątynie się przydają.
W sumie długo nie grałem. Doszedłem do momentu gdzie miasto Atlantydzkie z południa zaatakowało mnie po raz drugi (i trzeci 2-3 miesiące zaraz po drugim ataku) - oba musiałem wybronić bo miały "zniszczyć miasto". Nawet pierwszego nie udało mi się odeprzeć, nawet przy wsparciu trzech herosów, Talosa i pokaźnej liczby wojowników.(Grałem na Herosie.) Próbowałem parę razy cofając się do coraz to wcześniejszych save'ów. Bezskutecznie. Chyba musiałbym zacząć od początku od razu nastawiając się na militarne aspekty.
Ogólnie ta gra otwarta bardzo mi się podoba. Jest rzeczywiście trudna. Myślę, że jeszcze do niej wrócę, bo pewnie odkryłem zaledwie część tych wszystkich smacznych faktów, które przygotowałeś.

Znowu grałem na Herosie.
Tym razem ociągałem się z wypełnianiem zadań od bogów i zabijaniem potworów tak długo jak to miało sens.
Cerbera ubiłem całkiem szybko by mieć dostęp do marmuru i móc stawiać świątynie. Dopiero kiedy zbudowałem wszystkie 4 zacząłem realizować zadania od bogów.
W pewnym momencie było ciężko - kiedy nie ma się jeszcze zbyt dużo elity (bo oliwa pojawiła się niewiele wcześniej), a parę miast zaczyna atakować. Ale udało się. W końcu podbiłem wszystkie.

. Z podbiciem Gortyny nie poszło - mam nadzieję - za łatwo. 