Księżniczka Eriel
Eriel, niegdyś piękna księżniczka Oceanidów, teraz ma bladą skórę i zero łusek, a wiele kłopotów. Pomóż zrozpaczonej dziewczynie o zielonych włosach, odnaleźć spokój na suchym lądzie! Ta dość trudna misja składa się z sześciu epizodów - pięciu w mieście macierzystym, i jednego w kolonii.
Tym razem mniej mitologii a więcej, eee, love story? Imię głównej bohaterki było na początku inne, ale postanowiłem nie sprowadzać na nasze biedne głowy prawników Disney'a 
Ta kampania trochę czasu mi zajęła, ale pozwoliło mi to doszlifować wiele aspektów, w tym poziom trudności. Jest dość wysoki, szczególnie na początku - brak podatków, mała ilość surowców i ataki ze strony braci Eriel z pewnością dadzą się wam we znaki, nie mówiąc o tym, co będzie dalej. Powodzenia, i miłej zabawy 

Szybka poprawka już jest, jak Ziemek się pojawi to mam nadzieję że podmieni też i pierwszy post.
Załącznik przeniesiony do pierwszego postu.
Co do fabuły... nawet ciekawa. Zauważyłem inspirację Disneyem i na końcu nawiązanie do wojny Trojańskiej. Lubię takie puszczanie oczka do gracza. Czytając tekst, w pewnym momencie ze śmiechu aż oplułem monitor - "ryby to na talerzu..." (koniec cytatu by nie spoilerować). To było świetne.
Zaskoczył mnie natomiast pomysł z kolonią w Afryce. Z pewnością wiesz co mam na myśli. Miałem ambiwalentne odczucia.
Moja ocena końcowa kampanii to 7,5/10.


Kolejna misja na liście do zagrania. Ech, kiedy ja w to wszystko zagram.
Jednak jest jeszcze tyle innych rzeczy do ogrania - mam nadzieję, że się nie obrazisz Haspen - jednak z Twoją misją aktualnie wygrywa Age of Empires II Definitive Edition wydane w tamtym tygodniu.

Definitive Edition - to znaczy, że lepszej nie będzie? Nigdy? Tiaa.
Już w pierwszym epizodzie duże problemy, przeszedłem ten epizod z wrogą armią przy samym pałacu (wcześniej już raz się poddałem temu miastu), na szczęście zaliczyło mi zbudowanie świątyni w porę i epizod się zakończył (jeszcze nigdy nie przydało mi się tak bardzo to, że przy przejściu do kolejnego epizodu wrogie armie znikają).
W pierwszym epizodzie nie przegrałem, ale w już drugim... kilka razy. (i mam tu na myśli koniec gry - druga przegrana z rzędu).
Tak jak w poprzedniej Twojej misji, w która grałem ostatnio (link) - brak podatków i inne utrudnienia / urozmaicenia - powodowały, że misja była ciekawa - tak tutaj, było... ciężko.
Niech nikt nie pyta na jakim poziomie trudności grałem - nie przyznam się.

W załączniku - dzik - napsuł mi trochę krwi - wykadrowane, żeby nie zdradzać jego pozycji za bardzo dla tych, co jeszcze nie grali.

Mała uwaga - w kolonii Hermes mi się przyblokował na wniesieniu.