Nieśmiertelne Gry Szukaj
Zeus Pan Olimpu
21.12.2024
ziemek8
Atlantydzka jesień
07.05.2023
ziemek8
Mikro Odyseja
02.03.2023
ziemek8
Wielka Sparta
22.06.2022
Haspen
Haspen gra na Bogu - epizod trzeci
22.07.2020
Ramptourist
Super osiedle
napisano 20.07.2016

Haspen gra w Zeusa na 'Bogu'
Haspen - dziennik

"Skoro bazylozaur może, to ja też!"

O matko bosko częstochowsko, cóż to była za pomyłka. Na swoją zgubę jako pierwszą misję wybrałem 'Młodzieńca z Góry Pindus', bo co własne, to łatwe, prawda?

...prawda?

A guzik! W pierwszym epizodzie trzy razy bankrutowałem, bo chciałem wykorzystać utarte schematy - nie dało się. Za czwartym razem podeszłem inaczej do sprawy i budowałem domek po domku, a i żadnego przemysłu nie budowałem nim nie było takiej potrzeby. I tak zszedłem poniżej -1400 drachm, więc wesoło raczej nie było, ale poratował handel oraz błagania o kasę u sojusznika. Z estetyką też nie było łatwo - zauważyłem, że Parki oraz upiększacze 2x2 czy też 3x3 dają mniej estetyki niż wcześniej (albo też domki więcej wymagają); musiałem więc się mocno posiłkować alejkami, pomnikami i stawami/kręgami 4x4, więc i kasy sporo zeszło.
Potem nadszedł epizod drugi, oraz walki i prośby o towary, ale na szczęście wyszedłem na prostą, a i sojusznicy za bardzo nie narzekali. Aż się zdziwiłem gdy zobaczyłem tekst 'ponieważ miasto On uważa cię za słabe, zaatakuje za kilka miesięcy'; takie rzeczy to widziałem wcześniej jedynie w Cesarzu!
Kolonie w Celenderis i Sedinie były trudne. W pierwszym co zarobiłem na handlu winem i uzbrojeniem to szło na przekupywanie wrogich wojsk, a i te były bardzo chciwe na drachmy. Sedinę zacząłem z nadmiarem gotówki ale za to było się sprężać by stworzyć wojsko potrzebne do obrony Segesty na Sycylii, która i tak chyba potrzebowała znacznie więcej wojska by ją uratować niż np: na Herosie.
Po powrocie do miasta macierzystego, coraz więcej walk. Gotówki jak na lekarstwo, surowców tez bo i prezenty od sojuszników znacznie mniejsze na Bogu niż na niższych poziomach trudności, toteż musiałem pobudować nieco fortyfikacji a i flotę używać do zatapiania wrogich łodzi transportowych podczas gdy moje wojsko się odbudowywało... Do tego wrogie miasta jakieś takie nadzwyczaj uparte i odporne były na moje ataki. Miasto po mieście jednak ulegało, a Danaja rozwijała się i bogaciła z coraz mniejszymi trudnościami.

Na końcu westchnąłem z ulgą. Było znacznie trudniej niż się w ogóle spodziewałem.

Atlanci na Wschodzie poszli znacznie łatwiej, tyle że w tej misji co jakiś czas brakowało mi ludzi do pracy, a wielkość mapki wymagała oszczędzać teren. Kolonie nie były trudne, a jedynie dwa ostatnie epizody dały mi w skórę, bo zapomniałem już o tym, że ustawiłem w nich powodzie, to i było dużo do odbudowania :P

Wczoraj (i dziś) zdecydowałem się zagrać w 'Macedończyka': tutaj zawsze brakowało kasy, ludzi do pracy lub wojsk do obrony miasta macierzystego (albo miast sojuszników/wasali). Niekiedy kilkakrotnie zaczynałem epizod od nowa lub cofałem się do wcześniejszego zapisu gry. Tak jak Ziemek wspominał, odparcie ataków z Metonii w pierwszym epizodzie jest bardzo trudne, ale podołałem!
Ostatni epizod był naprawdę ciężki; trudno jest starać się podbić wrogie miasta z 5-ma tarczami i jeszcze bronić 2 wasali na raz (wziąłem sobie za punkt honoru obronić wszystkich). Tutaj też wszelkie oszczędności w skarbcu z poprzednich epizodów wyparowały w ciągu kilku lat gry, czy to na uspokojenie wkurzonych wasali czy przekupywanie wrogich armii gdy moje wojska były poza Pellą. W końcu jednak znalazł się moment na podbój Koryntu - jedno miasto z głowy, zostały trzy do podboju. Musiałem szybko odnowić straty w wojsku, przez co się nawet zdołałem zadłużyć na jakieś 1000 drachm.
I wtedy na raz wyruszyły na mnie zarówno Teby jak i Ateny. Wojsko w rozsypce, bo się rozkruszyło broniąc na raz dwóch wasali. Kasy na przekupienie atakujących brak. Zbrojownie i stragan dla elity na pełnych obrotach nie wyrabiają z popytem. To trzeba było rzucić surowcami w wasali, by ci przysłali wojsko.
Dwie wielkie armie zaatakowały z dwóch strony - do walki posłałem 7 oddziałów pospolitego ruszenia oraz niepełne 2 oddziały hoplitów. Wieże miałem obsadzone, ale za to brakło 300+ ludzi do pracy... no cóż, raz kozie śmierć, prawda?
Pierwsze zaatakowało wojsko z Teb, posłałem przeciw nim moich żołdaków; w trakcie walk przybyły posiłki z Amfipolis, i to akurat nadzwyczaj szczęśliwie, bo wyszli z tego samego punktu z którego zaatakowali Tebańczycy, więc wzieliśmy wroga w 'kleszcze'. Trzask, prask, i po krzyku. Moi hoplici zginęli jednak w trakcie walk, a pospolite ruszenie zostało poważnie przetrzebione.
Wtedy też przybyły wojska Aten. Rzuciłem wojska wasala przeciw nim jako 'żywe tarcze', a w międzyczasie do walki dołączyli Jazon i Odyseusz, których miałem sprowadzone dla zadań, a nawet i Hera pomagała. Ateńczyków było jak mrówków, a że wtedy zaatakował Zeus, to się Hera oddelegowała do utarczki z mężem. Jednak Ateńczyków pokonałem (pospolitego ruszenia została garstka, a do Amfipolis, który wysłało 8 oddziałów wsparcia, wróciło raptem 5 hoplitów), a potem powoli odbudowywałem wojska. Ledwo udało się wybronić wasali, potem ruszyłem na Megarę, Teby, Ateny, i w końcu i te miasta podbiłem.
Na koniec pozostał cel '8000 ludności'. Jakoś się udało, ale jak widać będzie w save'ie, miasto stabilne nie jest, bo ciężko jest zapewnić stały przypływ żywności.
Ale ważniejsze, że misja zaliczona, o :P

Tyle na tą chwilę. Następnym razem może spróbuję którąś z misji z podstawki; może Zderzenie Cywilizacji, bo coś słabo tę misję pamiętam, więc jest okazja by sobie ją przypomnieć ;)

bazylozaur:
Wreszcie zacząłeś grać...  ;)
przejdź do tego komentarza
Haspen:
Mogłeś uprzedzić o tym, jakie są zmiany między poziomami trudności, bo jedyne co wiedziałem to to, że ilość surowców z prezentu jest (znacznie) mniejsza :P

Ale co tam, granie tak 'w ciemno' to też jakaś lekcja. Nawet ciekawie było :D
przejdź do tego komentarza
ziemek8:
Hehe, miło jest być wspomnianym. :)
Niezłą historię miałeś w ostatnim epizodzie Macedończyka. ;) Ja się tak nie trudziłem, jednego z wasali pozwoliłem zniszczyć :( , ale na usprawiedliwienie powiem, że nie wiedziałem, iż każdy wręcz atak na sojusznika kończy się zniszczeniem miasta.
przejdź do tego komentarza

Witamy!

Dostęp dla gości
Niezarejestrowani goście mają pełny dostęp do wszystkich zasobów, muszą jednak podawać odpowiedzi na antyspamowe pytania kontrolne. Zachęcamy do rejestracji, aby wygodniej korzystać ze strony, móc identyfikować się w naszej społeczności oraz móc modyfikować ustawienia strony pod swoje gusta.

Pliki Cookie
Używamy plików Cookie, aby ułatwiać korzystanie z naszej strony oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać Cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Rozumiem